wtorek, 29 sierpnia 2017

"JAK POKOCHAĆ CENTRA HANDLOWE" Natalia Fiedorczuk

Top 3 tematów, które skutkują kłótnią i powodują nieodwracalne skazy na relacji skłóconych osób to: polityka, religia i macierzyństwo. W Jak pokochać centra handlowe Natalia Fiedorczuk rozprawia się ze zmitologizowanym macierzyństwem, będącym od lat tematem sporów na różnych przestrzeniach: wychowywania dzieci i jednoczesnego, idealnego dbania o dom, wychowywania dzieci i dbania o siebie, a przede wszystkim wychowywania dzieci i dbania o nie, najlepiej jak tylko można. Jeśli komuś wydaje się, że pogodzenie tych wszystkich zadań jest niemożliwe, to popełnia duży błąd! Idealna matka Polska nie ma czasu na błędy i potknięcia, niemożliwe może być co najwyżej wejście na Giewont unikając stania w kolejce, by zdobyć ten wspaniały, tatrzański szczyt. Macierzyństwo to misja, którą wykonuje się z uśmiechem na ustach. Zawsze, bez względu na okoliczności!

Fiedorczuk strzela celnie i bardzo boleśnie, wytykając hipokryzję współczesnych matek. Z humorem, przenikliwością i bez skrupułów rozlicza się z obrazem matki-Polki. Bohaterką, po części reportażu, po części prozy jak pisze sama autorka w zakończeniu książki, jest młoda kobieta, mieszkająca pod Warszawą. Jej status finansowy jest przeciętny, zdrowa, pracująca kobieta z mężczyzną u boku. Po jakimś czasie pojawia się dziecko, które okazuje się gwoździem do trumny, a na pewno gwoździem do zmagań z depresją. Nagle trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: czy ja mogę naprawdę nienawidzić swoje dziecko, dlaczego jestem na tyle beznadziejna, że nie potrafię pogodzić domowych czynności, czy od teraz jestem przedmiotem?, mleczarnią dla dziecka, tylko i wyłącznie? 

Mam łzy w oczach, bo karmienie nadal potwornie boli. O 7.37 łzy w oczach zmieniają się w szloch, który próbuję stłumić dwiema paczkami biszkoptów. [...] W ciąży przytyłam dwadzieścia pięć kilogramów, ze szczupłej, wysokiej i atrakcyjnej kobiety zamieniłam się w ociężały i zmęczony kawałek mięsa.*

Pokłosiem powstania tej książki jest nagroda Paszportów POLITYKI, która wywołała lawinę komentarzy dotyczących wartości literackiej „Jak pokochać centra handlowe”. Dyskutowano o obrazie nakreślonym przez Natalię Fiedorczuk. Oburzały się matki, zaklinały, że nie tak wygląda macierzyństwo, że wszystko jest kłamstwem.  

Z jednym się zgodzę. Może rzeczywistość przedstawiona u Fiedorczuk bywa wyjaskrawiona, mocna, momentami nieprawdopodobna, ale trzeba pamiętać, że opisywana jest przez osobę cierpiącą na depresję. Świat w oczach takiej osoby to znój, nienawiść do siebie, do swojego ciała, do świata i permanentne poczucie samotności. Główna bohaterka mówi kobietom: macierzyństwo to nie tylko piękne zdjęcia z sali porodowej i radość z narodzin dziecka, to także ta ciemna strona reprezentowana przez depresję poporodową. I właśnie tu rozpoczyna się prawdziwa walka, walka o samą siebie. 

A literackość? Jest taka jak życie. Prosta, bez zbędnych metafor i ozdobników. Surowa, zmienna, wielowarstwowa. Jedno jest pewne. Macierzyństwo to nie tylko piękne zdjęcie na Instagramie, choć i takie musi być.



Autor: Natalia Fiedorczuk
Tytuł: Jak pokochać centra handlowe
Wydawnictwo: Wielka Litera
Miejsce wydania: Warszawa
Rok wydania: 2016

*Cytat: N. Fiedorczuk, Jak brać się w garść, [w:] Jak pokochać centra handlowe, Warszawa 2016, s. 54.

1 komentarz:

  1. Czekam oczywiście na kolejne twoje recenzje :) Masz niezwykle lekkie pióro!

    OdpowiedzUsuń